Często spotykamy się przedstawicielem tak zwanych rodzinnych biznesów i często zalewa nas krew kiedy widzimy przechwałki młodych ludzi którzy w sumie są tylko pionkami które nie mają pojęcia o świecie w którym żyją. Z reguły osoby które poświęcają się biznesowi dość późno miewają dzieci i z tego względu gdy ich pociechy wchodzą w pełną dorosłość czyli kończą studia albo zbliżają się do trzydziestki czas przekazać pałeczkę rodzinnego interesu w młode ręce. Często jednak rodzice s w tej decyzji bardzo powściągliwi bo widzą i oceniają predyspozycje swoich dzieci, a ona z reguły jest zła bo w rodzinie jeden zdolny biznesmen to już dość spore szczęście i często ciężko taki sukces powtórzyć gdy ma się dziecko bez predyspozycji.
Mam tu taki osobisty system a mianowicie znałem pana niech go nazwę Wiesiek na ten przykład. I ów Wiesiek ciężko pracował za komuny jako kierowca a gdy system upadł postanowił rozkręcić własny biznes, za ciężko odłożone pieniądze kupił ciężarówkę i zaczął nią jeździć po kraju a potem po europie potem kupił jeszcze jeden samochód i tak dalej i w pewnym momencie stał się milionerem z aktywami wartymi kilka milionów złotych i z dość pokaźną kwotą na koncie, a owy Wiesiek miał syna który żył jak lord za ojcowe pieniądze a pierwszą pracę podjął w wieku lat blisko trzydziestu, mocno jednak naciskał ojca by ten przekazał mu interes i przeszedł na emeryturę, Wiesiek tak zrobił choć w sumie gryzł się kilka miesięcy z tą decyzją. Tymczasem młodzian w ciągu kilku miesięcy zniszczył to co jego ojciec budował przez lata i dzięki temu załamał życie swojemu ojcu dla którego jego dzieło życia biznesowego też było swoistym dzieckiem.
Copyright @ 2010 Czas na biznes